poniedziałek, 23 czerwca 2014

Rozdział 7

Linsy leżała w łóżku, zaczęła się zastanawiać kim jest czarnowłosa dziewczyna, którą tak radośnie przywitała Susana. Czy ta dziewczyna ma coś wspólnego z jej zachowaniem. Wstała z łóżka, wystawiła rękę przed siebie. Zaświecił granatowy znak i pojawiła się harpia.
-O co chodzi? – spytała poprawiając okulary.
-Sinly, czy może istnieć wampir posiadający więcej niż jedną moc? – spytała.
-Jeśli chodzi ci o podobne moce to tak, animal jest takim przykładem. Jeszcze główne gatunki wampirów mają dwie moce. Inne np. z mocą ziemi i wody raczej nie istnieją. Chociaż mogą być takie jeśli rodzice nie są tego samego gatunku. Nic innego nie jest brane pod uwagę, ponieważ są niemożliwe – odpowiedziała harpia.
-A mógłby istnieć wampir o trzech albo czterech różnych mocach np. wszystkich głównych gatunków?
-Znasz odpowiedź, nie.
-Eh. Hej dziewczyny – powiedziała do swoich koleżanek z pokoju – Pomożecie mi?
-A w czym? – spytała jedna.
-Chcę podczas przerwy jurto wślizgnąć się do pokoju Susany.
-Uuu, a co? Interesuje cię ten chłopak co z nią chodził?
-Tak, znaczy nie, znaczy też. Głównie chcę sprawdzić czy nie było tam z nią kogoś jeszcze. Rose, pomożesz mi z swoim wampirem, przesmykiem? – spytała dziewczynę o dziwnych włosach, brązowych z szarą grzywką.
-Możemy spróbować – zgodziła się.

Rano po pierwszej lekcji Linsy z Rose i kilkoma innymi dziewczynami poszły pod ostatnie drzwi w skrzydle dziewczyn. Rose przywołała swojego wampira na prośbę Linsy.
-Możesz wejść przez drzwi i poszukać czegoś? Jakiegoś zeszytu, notesu, kartki, zdjęcia, czegokolwiek.
-Mogę zobaczyć co tam będzie – odpowiedział wampir. Podszedł do drzwi i ręką ich dotknął. Nic się nie stało, zdziwił się.
-Jest bariera nie pozwalająca tu wejść – powiedział obracając się do nich – Nie mogę tam wejść. Taką barierę mógł tylko założyć…
-Jeden z głównych gatunków – dokończyła – Co oznacza, że Susana wezwała jednego z głównych gatunków wampirów.
-Co?! To niemożliwe!
-Bo niby z jakiego powodu ten wampir miałby tam być? – spytała samą siebie.
-Skoro go wezwała to, dlaczego nie przyzwała go na PI?
-Tego nie wiem, ale wiemy już, że ma magiczną istotę.

Po zajęciach Susana pobiegła do swojego pokoju i zamknęła drzwi. W środku zastała Suzan siedzącą na biurku, która rozmawiała z Amonem i jakimś czarnowłosym chłopakiem. Miał czarne krótkie włosy, ubrany był w czarną koszulkę bez rękawów, czarny płaszcz z krótkim rękawem i ciemne spodnie. Był obrócony do niej bokiem więc, mogła zobaczyć jego oczy, były brązowe. Reszta obróciła się w jej stronę, a nowy chłopak oparł się o szafę.
-To jest Max, mój brat – powiedział biały wilkołak.
-Miło mi jestem Susana – powiedziała siadając na łóżku. Pokój nie był duży więc, Amoon trochę nad nią stał. Na dodatek Max też był wyższy od niej, nie dorównywał wzrostem bratu, ale był wyższy od Suzan. Poczuła się mała i zaczęła się trochę bać, ale Suzan jakby odczytała jej myśli i uspokoiła ją.
-Słuchaj – powiedziała wampirzyca – Dzisiaj rano w trakcie przerwy ktoś próbował się włamać do pokoju.
-Jak to? – zdziwiła się – Wiesz kto?
-Pewnie, Linsy. Obserwowała nas kiedy opowiadałam ci o wiosce Amoon’a. Nie myślałam, że jest taka bystra, ale najwyraźniej domyśliła się, że masz magiczną istotę i jest nią wampir.
-Ale jak? Zabrała coś?
-Nie, postawiłam barierę, żeby nikt poza tobą nie mógł tu wejść kiedy ciebie nie ma. Spryciara chciała przejrzeć wszystko co tu jest z pomocą przesmyka. Na podstawie bariery domyśliła się mojego pochodzenia.
-Wie wszystko? – zdziwiła się.
-No co ty, ale może się domyślić. Jestem pewna, że niedługo to zrobi. Najpierw chcę jeszcze dokończyć sprawę z Mike’iem, a później załatwię z Linsy. Nie mów jej o mnie dopóki ci nie powiem. Założę się, że jej koleżanki już rozpowiedziały jej przypuszczenia. Mogą cię zacząć zaczepiać, dlatego będą z tobą chodzić Amoon i Max – powiedziała Suzan.
-No nie wiem, to chyba nie jest potrzebne.
-Będziemy cię chronić – zapewnił ją Amoon kładąc rękę na jej ramieniu – Chociaż on bardziej woli bijatyki i psoty – obejrzał się na Max’a. Chłopak wydawał się nie być zainteresowany.
-Zawołajcie mnie jak będzie coś bardziej interesującego – i wyskoczył przez okno. Pomyślała, że mimo iż są tak podobni z Amoon’em z wyglądu, bardzo się różnią z charakterów.
-Suzan – zaczęła – Skoro masz różne moce nie mogłabyś ukryć Amoon’a albo sprawić, żeby był niewidoczny? – spytała niepewnie – Nie czuję się swobodnie z obstawą.

-Dobrze, możemy tak zrobić jeśli chcesz – odpowiedziała wampirzyca.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz