Linsy
leżała w łóżku, zaczęła się zastanawiać kim jest czarnowłosa dziewczyna, którą
tak radośnie przywitała Susana. Czy ta dziewczyna ma coś wspólnego z jej
zachowaniem. Wstała z łóżka, wystawiła rękę przed siebie. Zaświecił granatowy
znak i pojawiła się harpia.
-O co
chodzi? – spytała poprawiając okulary.
-Sinly,
czy może istnieć wampir posiadający więcej niż jedną moc? – spytała.
-Jeśli
chodzi ci o podobne moce to tak, animal jest takim przykładem. Jeszcze główne gatunki
wampirów mają dwie moce. Inne np. z mocą ziemi i wody raczej nie istnieją.
Chociaż mogą być takie jeśli rodzice nie są tego samego gatunku. Nic innego nie
jest brane pod uwagę, ponieważ są niemożliwe – odpowiedziała harpia.
-A
mógłby istnieć wampir o trzech albo czterech różnych mocach np. wszystkich
głównych gatunków?
-Znasz
odpowiedź, nie.
-Eh.
Hej dziewczyny – powiedziała do swoich koleżanek z pokoju – Pomożecie mi?
-A w
czym? – spytała jedna.
-Chcę
podczas przerwy jurto wślizgnąć się do pokoju Susany.
-Uuu,
a co? Interesuje cię ten chłopak co z nią chodził?
-Tak,
znaczy nie, znaczy też. Głównie chcę sprawdzić czy nie było tam z nią kogoś
jeszcze. Rose, pomożesz mi z swoim wampirem, przesmykiem? – spytała dziewczynę
o dziwnych włosach, brązowych z szarą grzywką.
-Możemy
spróbować – zgodziła się.
Rano
po pierwszej lekcji Linsy z Rose i kilkoma innymi dziewczynami poszły pod
ostatnie drzwi w skrzydle dziewczyn. Rose przywołała swojego wampira na prośbę
Linsy.
-Możesz
wejść przez drzwi i poszukać czegoś? Jakiegoś zeszytu, notesu, kartki, zdjęcia,
czegokolwiek.
-Mogę
zobaczyć co tam będzie – odpowiedział wampir. Podszedł do drzwi i ręką ich
dotknął. Nic się nie stało, zdziwił się.
-Jest
bariera nie pozwalająca tu wejść – powiedział obracając się do nich – Nie mogę
tam wejść. Taką barierę mógł tylko założyć…
-Jeden
z głównych gatunków – dokończyła – Co oznacza, że Susana wezwała jednego z
głównych gatunków wampirów.
-Co?!
To niemożliwe!
-Bo
niby z jakiego powodu ten wampir miałby tam być? – spytała samą siebie.
-Skoro
go wezwała to, dlaczego nie przyzwała go na PI?
-Tego
nie wiem, ale wiemy już, że ma magiczną istotę.
Po
zajęciach Susana pobiegła do swojego pokoju i zamknęła drzwi. W środku zastała
Suzan siedzącą na biurku, która rozmawiała z Amonem i jakimś czarnowłosym
chłopakiem. Miał czarne krótkie włosy, ubrany był w czarną koszulkę bez
rękawów, czarny płaszcz z krótkim rękawem i ciemne spodnie. Był obrócony do
niej bokiem więc, mogła zobaczyć jego oczy, były brązowe. Reszta obróciła się w
jej stronę, a nowy chłopak oparł się o szafę.
-To
jest Max, mój brat – powiedział biały wilkołak.
-Miło
mi jestem Susana – powiedziała siadając na łóżku. Pokój nie był duży więc,
Amoon trochę nad nią stał. Na dodatek Max też był wyższy od niej, nie
dorównywał wzrostem bratu, ale był wyższy od Suzan. Poczuła się mała i zaczęła
się trochę bać, ale Suzan jakby odczytała jej myśli i uspokoiła ją.
-Słuchaj
– powiedziała wampirzyca – Dzisiaj rano w trakcie przerwy ktoś próbował się
włamać do pokoju.
-Jak
to? – zdziwiła się – Wiesz kto?
-Pewnie,
Linsy. Obserwowała nas kiedy opowiadałam ci o wiosce Amoon’a. Nie myślałam, że
jest taka bystra, ale najwyraźniej domyśliła się, że masz magiczną istotę i
jest nią wampir.
-Ale
jak? Zabrała coś?
-Nie,
postawiłam barierę, żeby nikt poza tobą nie mógł tu wejść kiedy ciebie nie ma.
Spryciara chciała przejrzeć wszystko co tu jest z pomocą przesmyka. Na
podstawie bariery domyśliła się mojego pochodzenia.
-Wie
wszystko? – zdziwiła się.
-No
co ty, ale może się domyślić. Jestem pewna, że niedługo to zrobi. Najpierw chcę
jeszcze dokończyć sprawę z Mike’iem, a później załatwię z Linsy. Nie mów jej o
mnie dopóki ci nie powiem. Założę się, że jej koleżanki już rozpowiedziały jej
przypuszczenia. Mogą cię zacząć zaczepiać, dlatego będą z tobą chodzić Amoon i
Max – powiedziała Suzan.
-No
nie wiem, to chyba nie jest potrzebne.
-Będziemy
cię chronić – zapewnił ją Amoon kładąc rękę na jej ramieniu – Chociaż on
bardziej woli bijatyki i psoty – obejrzał się na Max’a. Chłopak wydawał się nie
być zainteresowany.
-Zawołajcie
mnie jak będzie coś bardziej interesującego – i wyskoczył przez okno.
Pomyślała, że mimo iż są tak podobni z Amoon’em z wyglądu, bardzo się różnią z
charakterów.
-Suzan
– zaczęła – Skoro masz różne moce nie mogłabyś ukryć Amoon’a albo sprawić, żeby
był niewidoczny? – spytała niepewnie – Nie czuję się swobodnie z obstawą.
-Dobrze,
możemy tak zrobić jeśli chcesz – odpowiedziała wampirzyca.